Gmina łatwiej ugodzi się z dłużnikiem. Eksperci zalecają jednak ostrożność

26/05/2017 –

Zawarcie ugody ze swej definicji wymaga poczynienia ustępstw przez każdą ze stron takiego porozumienia. Ten sposób rozwiązania sporu między podmiotem publicznym a innym podmiotem jest co do zasady dopuszczalny i powszechnie akceptowany. Ugody wspomniane zostały wyraźnie w ustawie o finansach publicznych chociażby jako podstawa dokonywania wydatków. Zgodzić należy się jednak z uzasadnieniem ustawy nowelizującej, że często organy podchodzą do zawierania ugód niechętnie.

Obawy tych podmiotów są zrozumiałe w sytuacji, gdy zgodnie z przepisami w ramach definicji naruszenia dyscypliny finansów publicznych mieści się nie tylko niedochodzenie należności, lecz także dochodzenie jej w wysokości niższej niż wynikająca z prawidłowego obliczenia, co właśnie stanowi istotę ugody. O często ścisłym rozumieniu tej definicji świadczą orzeczenia Głównej Komisji Orzekającej, w których wyrażono chociażby stanowisko, że porozumienie po wykonaniu umowy, w ramach którego przesuwa się termin końcowy wykonania i nie dochodzi w związku z tym do kar umownych z tytułu nieterminowej realizacji umowy, stanowi naruszenie dyscypliny finansów publicznych (orzeczenie z 29 października 2012 r., BDF1/4900/92/92/12/2423).

Co więcej, z orzecznictwa wynika, że nawet istotne wątpliwości co do celowości dochodzenia roszczenia z uwagi chociażby na brak możliwości zaspokojenia roszczenia przez dłużnika, co jest częstą przyczyną rozważania ugody zamiast drogi sądowej, nie wyłączają odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. W tym stanie rzeczy wyraźne przesądzenie, że nie stanowi naruszenia dyscypliny finansów publicznych wykonanie ugody w sprawie spornej należności cywilnoprawnej, zawartej zgodnie z przepisami prawa, może ośmielić podmioty publiczne do ich zawierania.